Każdy z nas, idąc gdzieś z dziewczyną/koleżanką/przyjaciółką (niepotrzebne skreślić), słyszał kiedyś sentencję “Zimno mi”. Jeśli słyszałeś ją od dziewczyny - wiesz co robić. Jednak ten sam tekst ze strony koleżanki oznaczał jedno, w tłumaczeniu na męski: “Masz mnie w tym momencie przytulić i najlepiej oddać kurtkę”. To pewnie też większość z nas wie najlepiej. Jest jeszcze opcja numer trzy, czyli takie zdanie zasłyszane od przyjaciółki - w tym wypadku nie znaczy to nic. Po prostu jej zimno.

Oklepany schemat, ale działa. Drugi przykład weźmy z lodowiska - uczenie mniej ogarniętej w łyżwach koleżanki, słowa “daj rękę, pomogę Ci” i cała masa innych zagrań. Romantyczne wieczorne jazdy na łyżwach, przy świetle gwiazd. I choć dla nas, mężczyzn, to wszystko to czasem coś zupełnie niepotrzebnego - kobiety potrzebują czasem poczuć się jak w bohaterki tych swoich romansów czy seriali.

I wcale nie przesadzam - wynajmując pokój w czasie urlopu, wyjdźcie czasem na lodowisko właśnie. Tam, gdzie kobiet przyjezdnych wiele, tam i odwaga większa - bo nawet nieudany podryw, w czasie którego wyjdziemy na kretynów do kwadratu, nie boli tak bardzo kiedy wiemy że cel naszych amorów nie rozgłosi tego wśród znajomych. :) 

W takich właśnie miejscach możemy poczuć się jak w innym świecie - gdzie większość ludzi zapomina o problemach, i możemy oglądać szczęśliwe pary, oraz nie mniej szczęśliwe osoby, które status singla zamierzają w najbliższym czasie porzucić. A Wy jakie macie sposoby na wykorzystanie zimowej aury?

Tak więc, pakować walizki, ostrzyć łyżwy - i w drogę! A gdy nie macie wybranego miejsca, polecamy kilka sprawdzonych:

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij